Wczoraj minął dokładnie rok od naszej spontanicznej wycieczki
do Małkini po Malucha z „przejściowego” rocznika 1985 (relację z wyprawy
znajdziecie tutaj), dlatego postanowiłem zrobić małe podsumowanie moich
dotychczasowych przygód z tym samochodem. Jak napisałem pod koniec tamtego
wpisu, wóz bez większych problemów przejechał ponad 100 km i dotarł do
Warszawy. I od tego momentu kolejne podzespoły zaczęły się „sypać”. Ale tak jak
już pisałem, większość tych usterek jest wynikiem działalności mechanika,
serwisującego przed nami tego Malucha.
| Pierwszy postój i krótka sesja w malowniczych okolicznościach przyrody |
Mieliśmy tydzień, żeby „jako-tako” ogarnąć nasz nowy zabytek, bo w następny weekend zaczynał się 13. Ogólnopolski Zlot Fiata 126p. Na pierwszy ogień – wymiana pedału gazu (oryginalny oberwał się i połowa ruchu pedału odbywała się w ramach luzu względem ośki) oraz linki gazu (zamontowana w aucie była o dobre 10-15 cm krótsza od nowej!). Dzięki zdolnościom mojego Taty, pomimo „warunków polowych” (wszystko było robione na parkingu przed blokiem), usterka została szybko naprawiona i mogłem udać się na jazdę próbną. A tu kolejna awaria! Po przejechaniu kilkuset metrów zapaliła się kontrolka ciśnienia oleju. Nie wróżyło to nic dobrego... Na szczęście szybki rzut oka „pod maskę” i już wiemy, co się stało. Jakimś cudem oberwał się czujnik ciśnienia oleju. Wracam się do domu po kluczyki do drugiego auta i pędzę do najbliższego sklepu z częściami, który na szczęście nie jest daleko. Kolejne kilkanaście złotych wydane, kilka minut na wymianę czujnika i usterka usunięta – kontrolka oleju zgasła od razu po odpaleniu silnika.
![]() |
| Na terenie bazy 13. Ogólnopolskiego Zlotu Fiata 126p |
Sobota. Ogólniak już trwa, po południu jest wystawa
Maluchów na Placu Defilad. Z samego rana ruszamy na działkę, żeby po raz
pierwszy od zakupu wyczyścić naszego ’85. No i niestety... Włączam zapłon,
ciągnę za dźwigienkę rozrusznika i po sekundzie kręcenia silnikiem słyszę „wybuch”
i bendiks zaczyna obracać się na pusto. Chwila konsternacji. Wszystko wydaje
się sprawne, więc odpalamy „na pych” i jedziemy. Po dotarciu do garażu okazuje
się, że rozpadł się „trybik” na bendiksie i wystrzelił na wszystkie strony. W
osłonie koła zamachowego, z której wypadła ok. 1/3 trybika, odkryliśmy dziurę,
przez którą musiała wylecieć reszta. Na szczęście mieliśmy w zapasie nowy
bendiks i po około godzinie naprawiony rozrusznik wrócił na swoje miejsce.
![]() |
| Nasze Maluchy na Placu Defilad. Autor zdjęcia: Kamil Kuszewski |
Czas goni, wystawa przed PKiN coraz bliżej, a u nas
ujawnił się kolejny problem. Gaźnika nie dało się w żaden sposób poprawnie
wyregulować. Co się okazało? Szanowny „mechanik” wymienił ośkę przepustnicy.
Zamontował ośkę nowego typu, nieco większą, co wiązało się z koniecznością
rozwiercenia oryginalnego gaźnika. Niestety, ta operacja się nie powiodła –
podczas rozwiercania ukruszył się spory kawałek odlewu, przez co gaźnik łapał
„lewe” powietrze. Nie pozostało nic innego, jak ponownie zajrzeć do skrzynek z
częściami i wyciągnąć z nich nowy gaźnik. Przy okazji uzupełniliśmy poziom
oleju i dokonaliśmy podstawowego serwisu – wymieniliśmy świece, przewody
wysokiego napięcia i kopułkę rozdzielacza. Na koniec odkurzyłem wnętrze, na
umycie nadwozia zabrakło już czasu. Ale na zlot zdążyliśmy.
Kolejna impreza, na której nie mogło nas zabraknąć
to Zlot Manufaktura w Łodzi, miesiąc po Ogólniaku. W przerwie między zlotami
udało mi się nareszcie umyć nadwozie i wymienić popękane klosze przednich
kierunkowskazów oraz wypłowiałe klosze bocznych. Wymieniliśmy także uszczelkę
bagażnika. We wnętrzu zaszły spore zmiany – na podłodze pojawiła się wykładzina
w lepszym stanie (oryginalna została pocięta przez „mechanika” przy okazji
majstrowania przy pedale gazu), a skórzane „kubełki” i fabryczną tylną kanapę
zastąpił jednolity komplet foteli, tzw. giełdówek. Jednak w podróży do Łodzi
nie obyło się bez dodatkowych atrakcji. W dniu wyjazdu, od razu po odpaleniu
zaczęła żarzyć się kontrolka ładowania... Super. Znowu chwila konsternacji. Po
podłączeniu miernika okazało się, że mimo wszystko jakieś minimalne ładowanie
jest, więc zdecydowaliśmy, że zaryzykujemy. Jechaliśmy autostradą ze stałą
prędkością ok. 100-105 km/h. Kilka kilometrów przed Strykowem silnik zaczął
niepokojąco przerywać. Samochód jechał dalej, ale postanowiliśmy zatrzymać się
na najbliższym parkingu, by mógł chwilę ochłonąć. Podróż powrotna przebiegła
już bez niespodzianek. Średnie zużycie paliwa na tej trasie wyniosło 5,67 l/100km. Następnego dnia okazało się, że winę za słabe ładowanie ponosił
uszkodzony kondensator na alternatorze. Po jego odłączeniu ładowanie wróciło do
normy.
| Na łódzkim Motodromie |
Później ‘85 pojawił się jeszcze na X Festiwalu Nitów
i Korozji, z którego niestety musieliśmy się w trakcie wycofać, oraz na Zakończeniu Sezonu 2016 na nieistniejącym już
Torze Próbnym FSO na Żeraniu, po czym został odstawiony na zimę w bezpieczne miejsce.
W międzyczasie podjąłem decyzję, że w bieżącym sezonie ’85 będzie moim głównym autem na
wszelkie imprezy, tym samym dam odpocząć Białemu Elegantowi ’94. Pierwszy
oficjalny wyjazd w 2017 roku nastąpił 1 kwietnia, z okazji Rajdu
Rembertowskiego, na którym ponownie wraz z Bakim przygotowaliśmy jedno z zadań
na trasie, tym razem jako Fiat 126p Klub Warszawa. Także i tym razem podróż z
Bielan do Rembertowa nie przebiegła bez przeszkód. Na miejsce startu (teren
Elektrociepłowni Kawęczyn) jechałem ponad godzinę, z kilkoma czy kilkunastoma
przymusowymi postojami. W czasie jazdy Maluch zaczął poszarpywać i przestawał
reagować na ruch pedału gazu, po czym gasł i nie dawał się uruchomić. Ale
finalnie dotarłem na start, skąd wyruszyliśmy w stronę Akademii Sztuki
Wojennej, gdzie mieliśmy się rozstawić z naszym checkpointem. Pod koniec tej
krótkiej trasy silnik znowu zaczął przerywać. Droga powrotna do domu trwała
jeszcze dłużej, a ostatnie kilka kilometrów przejechałem na sznurku.
![]() |
| Wymarzone zakończenie - powrót do domu na lince ;) |
Winną tej sytuacji okazała się być pompa paliwa,
którą następnego dnia szybko zregenerowaliśmy, ale jazda próbna wykazała, iż
poszarpywanie nie ustało. Korzystając z dnia wolnego, mój Tata wymontował
zbiornik paliwa i sprawdził przewody idące do pompy. Okazało się, że bak wraz z
pływakiem były niedawno wymieniane i po raz kolejny ujawnił się profesjonalizm
poprzedniego „mechanika”. Pozostawił on stary przewód paliwowy, który był lekko
pęknięty i przez który pompa zaciągała oprócz paliwa także powietrze. Naprawa
tej usterki wyeliminowała problem, a w kolejny weekend wraz z Piotrkiem,
organizatorem Rajdu Rembertowskiego, wzięliśmy udział w ArchiRajdzie, będącym I
rundą Mistrzostw Okręgu Warszawskiego Pojazdów Zabytkowych. Nie udało nam się
zająć dobrego miejsca (głównie za sprawą mojej pomyłki na jednej z prób
sportowych), ale na szczęście ostatni też nie byliśmy. W tym samym miesiącu po
raz ostatni pojawiłem się wraz z ’85 na żerańskim Torze FSO, przy okazji
Rozpoczęcia Sezonu Youngtimer Warsaw. W dniach 13-14 maja mój ’85 wraz z 7
innymi Maluchami był wystawiony na stoisku Fiat 126p Klub Warszawa podczas Auto
Nostalgii. 3 czerwca to oczywiście organizowany przeze mnie IV Spot
Okolicznościowy, na którym ’85 był przeciągany na linie przez uczestników
zlotu. W ciągu kolejnego tygodnia zawitałem moim 126p na środowym spocie YW pod
Stadionem Narodowym oraz wystartowałem w Nocnym Rajdzie Maluchów. A ostatnio braliśmy jeszcze udział w Warszawskim Rajdzie Maluchów, na którym wraz z Piotrkiem zajęliśmy 4. miejsce :D
![]() |
| Najlepsze zdjęcie ever. Autor: Piotrek Licau |
Poniżej garść informacji ujęta w tabeli, stanowiąca
podsumowanie pierwszego roku z ’85, oraz lista wszystkich wykonanych napraw,
trochę się tego uzbierało ;)
Data zakupu:
|
7 sierpnia 2016
|
Przebieg początkowy:
|
97 207 km
|
Przebieg rok później:
|
98 584 km
|
Przejechany dystans:
|
1377 km
|
Średnie zużycie paliwa:
|
6,45 l/100km
|
Naprawy:
|
- wymiana pedału gazu
- wymiana linki od gazu - wymiana cięgna od gazu - wymiana ogranicznika otwarcia pokrywy silnika - wymiana czujnika ciśnienia oleju - wymiana bendiksu w rozruszniku - wymiana gaźnika - wymiana uszczelki pokrywy zaworów - wymiana korka oleju - wymiana świec - wymiana przewodów wysokiego napięcia - wymiana kopułki rozdzielacza - wymiana wykładziny podłogi - wymiana foteli i tylnej kanapy - montaż pasów bezwładnościowych - wymiana kierunkowskazów bocznych - wymiana kloszy przednich kierunkowskazów - nowa uszczelka bagażnika - nowe odboje tylnej klapy - nowy mieszek dźwigni zmiany biegów - montaż "akcesoryjnej" półki - przesmarowanie zwrotnic i piast - wymiana nakrętek piast przednich - wymiana uszczelniaczy półosi - wymiana lewego zabieraka półosi - nowy olej w skrzyni biegów - wymiana zawieszenia silnika - regeneracja pompy paliwa - wymiana przewodów paliwowych - wymiana szybki w liczniku |
Mimo
wszystkich „atrakcji”, które przydarzyły się przez ten rok, uwielbiam ten wóz.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz