Dziś mam dla Was pierwszy wpis z nowego cyklu
„Uwaga, okazja”. Od kilku lat regularnie przeglądam ogłoszenia o sprzedaży
klasycznych (lub po prostu – starych) samochodów. W końcu zacząłem dostrzegać,
że niektóre auta są „stałymi bywalcami” portali aukcyjnych, zmieniają się
jedynie lokalizacja sprzedawcy i cena. Absolutnym „hitem” był Polonez („wąskie”
Caro) wystawiony przez właściciela z okolic Grójca za 1300 złotych do
negocjacji. Nie minął tydzień, a wóz trafił do Płońska za 2500 do negocjacji.
Po kolejnym tygodniu Polonez pojawił się w Markach za… 6500 złotych! Warto
oczywiście dodać, że jedyne co się w międzyczasie zmieniało, to właściciele, a
stan auta pozostał bez zmian. Po kilku miesiącach, w przypływie ewidentnej
desperacji cena została obniżona do 4500 (a pod koniec chyba nawet do 3500).
Ostatecznie Poldek zniknął z ogłoszeń, za to zaczął wrastać przy
Szczęśliwickiej na warszawskiej Ochocie. Po około roku znów pojawił się na OLX,
tym razem za 1800 do negocjacji. Po kilku tygodniach ktoś się „zlitował” i
kupił go. Zimą 2015/2016 widywałem go na parkingach przy Cmentarzu Północnym,
otrzymał blachy WD….F. Właśnie na wyszukiwaniu takich „okazji” i śledzeniu
takich historii postaram się skupić w tym cyklu. A teraz pora przedstawić
dzisiejszych bohaterów.
Fiat #1
W roku 2014 (podobnie jak w 2013 i w 2015, i w 2016…) próbowałem spełnić swoje motoryzacyjne marzenie – kupić Dużego Fiata. Wszelkie „okazje” z ogłoszeń mnie nie interesowały, dlatego pozostało mi „kartkowanie” wozów spotkanych na ulicy. W akcie skrajnej desperacji postanowiłem, niczym rasowy handlarz, dać na Gumtree (tylko tam znalazłem stosowny dział) ogłoszenie „Kupię Fiata 125p”. Po kilku wznowieniach, w końcu ktoś zadzwonił. Młody chłopak kupił tego Kanta rok wcześniej od pierwszego właściciela, jakiegoś dziadka. Zaczął remontować wóz, ale teraz potrzebował pieniędzy/kończyły się opłaty auta (niepotrzebne skreślić, ja sam już nie pamiętam) i dlatego zdecydował się sprzedać Fiata. Cena, jaką mi zaproponował, to 1800 złotych (ogłoszenie, do którego link znalazłem, jest o 2 tygodnie wcześniejsze, stąd jeszcze wyższa cena – 3100). Koniec końców nawet nie pojechałem go obejrzeć, bo (przyznaję szczerze) nie chciało mi się jechać do Radomia, a poza tym (w swojej naiwności) nadal liczyłem, że zgłosi się do mnie właściciel któregoś z warszawskich, „garażowych” Fiatów.
Przed końcem roku, Fiat się sprzedał. Wiosną (a może już wczesnym latem?) 2015 znajome RDV powróciło na OLX. Tym razem wystawiane przez nowego właściciela, w Kozienicach. Podczas tej „nieobecności” wóz został odświeżony i teraz na zdjęciach prezentował się dużo lepiej. Jedyne co mogło troszeczkę ostudzić zapał potencjalnego kupca, to cena, która wzrosła… prawie 8-krotnie i wynosiła 14 tysięcy złotych. Mając na względzie nawet obecne ceny części do tego „kultowego” modelu nadal nie za bardzo wiem, co trzeba było zrobić przy aucie, by jego wartość tak nagle wzrosła o ponad 12 tysięcy.
Jednakże, sprzedającemu nie udało się znaleźć jelenia
potrafiącego docenić konesera, gotowego zapłacić 14 kafli za Dużego Fiata z
mało atrakcyjnego rocznika ’89. Ale to nie koniec tej historii. W tym roku Fiat
powrócił w nowej cenie i może być Twój za jedyne 10.999 zł!
Listopad
2014:
http://sprzedajemy.pl/fiat-125-nr15834657
http://sprzedajemy.pl/fiat-125-nr15834657
Sierpień
2016:
http://olx.pl/oferta/fiat-125p-CID5-IDha3uX.html#bb0a3df8da
http://olx.pl/oferta/fiat-125p-CID5-IDha3uX.html#bb0a3df8da
Fiat
#2
Z tym Kredensem po raz pierwszy zetknąłem się w
lipcu 2013 roku – stał w jednej z uliczek na warszawskiej Woli. Wtedy też
zrobiłem mu zdjęcie. Na jesieni tego samego roku, Fiat pojawił się na Allegro,
wystawiany bezpośrednio przez właściciela, co więcej – nawet sfotografowany w
tym samym miejscu, w którym go spotkałem. Sprzedający uczciwie napisał, że w
aucie są do wymiany progi i podproża. A także rozsądnie wycenił swój wóz –
chciał za niego tylko 1800 zł. Jednak i tym razem (choć w tym przypadku
naprawdę nie pamiętam czemu, chyba po prostu nie zdążyliśmy) nie stałem się
właścicielem Dużego Fiata. Jak można było przewidzieć, WUX dość szybko powrócił
do ogłoszeń, tym razem nowy sprzedający oczekiwał chyba 8 czy 9 tysięcy.
Byłem nawet skłonny uwierzyć, że znalazł się jakiś
„miłośnik”, człowiek „z sentymentem”, który zaoferował tyle, ale nie! Po dwóch
latach Fiat powrócił za 7500, w niezmienionym stanie (nadal ma te same kołpaki
na kołach, a sprzedający w ogłoszeniu „chwali się” zaprawkami – moim zdaniem
wóz za taką kwotę powinien być pozbawiony podobnych „kwiatków”).
Sierpień
2016:
http://sprzedajemy.pl/fiat-125-p-nr42028957
http://sprzedajemy.pl/fiat-125-p-nr42028957
To
by było na tyle, jeśli chodzi o moją pisaninę na dziś. Mam nadzieję, że ten
nowy wpis Wam się spodoba.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz