Do tej pory prezentowane poniżej auta stały za płotem na terenie jednego z warszawskich dealerów Renault. Jakiś czas temu ogrodzenie zniknęło, pozwalając na bliskie spotkanie z dwiema pięknymi Dauphine:
Uchował się jeszcze oryginalny napis "Renault"
Obowiązkowo: tylne lampy od Syreny
W tym wszystkim najbardziej przygnębia mnie fakt, że te dwie "renówki" czeka już tylko jedna droga - droga na złom. Ich ratowanie mija się z celem, bo pewnie w cenie remontu jednej można kupić zadbany egzemplarz od francuskiego "grzyba". Chociaż wydaje mi się, że mają jeszcze dużo "mięsa" dla kogoś, kto szuka części do tego modelu.
I obym był złym prorokiem, ale coś mi podpowiada, że wkrótce po tych Dauphine nie pozostanie już nic, oprócz zdjęć...
I obym był złym prorokiem, ale coś mi podpowiada, że wkrótce po tych Dauphine nie pozostanie już nic, oprócz zdjęć...





Bosz...niech chociaż ktoś z nich skład części zrobi, bo aż żal patrzeć jak TAKIE żelazo na złom/do huty trafia...
OdpowiedzUsuńA! i jeździłbym!