niedziela, 19 maja 2019

Wystawa zabytkowych Citroënów - a miało być tak pięknie...


Zmarnowany potencjał. Tak w największym skrócie określiłbym imprezę przygotowaną przez Citroen Oldtimer Club Polska, przy wsparciu ze strony krajowego przedstawicielstwa tej marki. Jak zwykle w takich przypadkach, złożyło się na to szereg różnych czynników i co wymaga podkreślenia – nie wszystkie były zależne od organizatorów.

Największy problem tej imprezy stanowił niejasny przekaz ze strony COCP i Citroëna. Dość powiedzieć, że na Facebooku funkcjonowały równolegle dwa wydarzenia, dotyczące tego samego: „Wielka Parada Zabytkowych Citroënów” oraz „Muzeum wolności i inspiracji Citroëna!”. Na fanpgage COCP mogliśmy znaleźć informacje, że „Wielka Parada Zabytkowych Citroenów” to impreza przeznaczona dla modeli, których produkcja rozpoczęła się przed 1980 r. Ambitne plany organizatorów zakładały zgromadzenie 100 aut na 100-lecie marki, przy całkowitym pominięciu modeli z lat 80., 90. i współczesnych. Dopiero na miesiąc przed imprezą, najprawdopodobniej w obliczu niskiej frekwencji, pojawiła się wiadomość, że zostaną dopuszczone także Citroeny AX, BX i XM. Tymczasem w opisie drugiego wydarzenia, z oficjalnego fanpage Citroëna, czytaliśmy „Przy naszym stoisku zorganizujemy wystawę zabytkowych Citroënów prezentującą przekrój modeli z naszej całej 100-letniej historii”. Przyznacie, że jest różnica między „przekrojem modeli z całej 100-letniej historii” a „modelami, których produkcja rozpoczęła się przed 1980 r.” z warunkowym dopuszczeniem 3 młodszych. Ponadto do ostatnich dni przed imprezą próżno było szukać jakichkolwiek konkretnych informacji odnośnie harmonogramu zlotu i dokładnej lokalizacji. Przysłowiowym „gwoździem do trumny” stała się pogoda – od samego rana lał deszcz i pomimo że wraz z początkiem wystawy Citroënów w Łazienkach Królewskich wyszło słońce, to trawiasty plac na którym zgromadzono francuskie auta zamienił się w podmokłe bagno.

Jednakże odwracając myśl Ryszarda Ochódzkiego z filmu „Miś” – pamiętajmy, żeby te minusy nie przesłoniły nam plusów! A zdecydowanym plusem tej imprezy było zgromadzenie w jednym miejscu, mimo niesprzyjającej aury kilkudziesięciu wiekowych Citroënów, w tym nawet kilku przedwojennych. Licznie pojawiły się modele Traction Avant, DS, CX, 2CV, GS i GSA oraz XM, którym towarzyszyły pojedyncze egzemplarze Ami, BX i absolutnie wyjątkowego, strażackiego Citroëna Belphégora. Można tylko nieco żałować, że zgromadzone auta nie zostały ustawione chronologicznie, choć wówczas jeszcze bardziej widoczna byłaby luka między zabytkowymi modelami a tymi aktualnymi, sprowadzonymi przez jednego z dilerów francuskiej marki. Szkoda, że takie wozy jak Xantia czy C6 nie zostały dopuszczone do udziału w wystawie, organizowanej na 100-lecie Citroëna...

Ale dość tego pisania, czas na subiektywny przegląd najciekawszych wozów:
Od razu po wejściu mój wzrok przyciągnął DS na czarnych blachach. WZX to Izabelin.
Wśród wspaniale i kolorowo odrestaurowanych 2CV najbardziej wyróżniał się ten egzemplarz - na szprychowych felgach i z maluchową przyczepką Niewiadów N-250
Takie felgi w 2CV wyglądają ciekawie. Czy mogą się podobać? Kwestia gustu
Reprezentanci przedwojnia:



Reprezentanci najmłodszego pokolenia:


Najliczniejszą chyba grupę stanowiły CXy:

A wśród nich najbardziej wyróżniał się ambulans:

Teraz moje Top5:
GSA & GS w wersji Break
BL 11, który niegdyś (a może nadal?) stacjonował na moim osiedlu. Jako tablicowy świr muszę dodać: 113 numerów niżej jest zarejestrowany nasz biały Elegant '94.
Cudownie naturalny, ubłocony DS. W dodatku użytkowany na co dzień!
Absolutny numer 1 to ten strażacki Citroën PY 700:


Przez to okienko można oglądać buty pasażera

Nie pytajcie czemu

Opisywaną imprezę dotknął również "syndrom Auto Nostalgii" - najciekawsze auto stało zaparkowane na uboczu, przed wejściem na wystawę. A był nim Citroën SM:


Refleksja na niedzielę: Citroen kiedyś i dziś

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz