wtorek, 22 września 2015

Czy na pewno Happy End?

Źródło: http://fleet.com.pl/wp-content/uploads/2013/06/Przemek_Fiat_126_126_end.jpg
Jak niektórzy już wiedzą, od ponad pół roku mam własnego Happy Enda. Obcowanie z tym autem skłoniło mnie do kilku refleksji oraz do zweryfikowania paru mitów, krążących na różnych forach i podtrzymywanych przez miłośników „pereł późnego PRLu”.

Zacznijmy od odrobiny historii. Po ponad 27 latach, dokładnie 22 września 2000 roku z taśmy montażowej w Bielsku-Białej zjechał ostatni Maluch. Był to egzemplarz z pożegnalnej serii Happy End, limitowanej do 1000 sztuk. Do wyboru były tylko dwa kolory, niedostępne wcześniej: czerwony Rosso Racing i żółty Giallo Ginestra. Brzmi nieźle, ale tak naprawdę…


Mój Happy End kilka dni po zakupie - ot, zwykły, zmęczony życiem Maluch. Zdjęcie: Baki94
Happy End nie jest niczym wyjątkowym. Oczywiście, wyróżniają go lakier, naklejka na tylnej klapie i… nic więcej! Przyjrzyjmy się dokładniej kwestii numeracji. Wbrew temu, co się niektórym wydaje, nie ma ona większego związku z numerem VIN. Dla przykładu, zgodnie z naklejką na tylnej klapie mój egzemplarz jest 673. z 1000, z kolei licząc według numeru nadwozia – 214.

Głównie za tą właśnie naklejkę się płaci, kupując Happy Enda. Zdjęcie: Baki94
Kolejny „zgrzyt”, podważający wyjątkowość ostatniej serii Malucha, pojawia się podczas przeglądania dokumentów. Otóż w żadnym z nich nie pojawia się określenie „Happy End”. Na rachunku z salonu, w rubryce „marka samochodu” wpisano „Fiat 126 ELX Maluch Town STD”, podobnie w karcie pojazdu. Z kolei w dowodzie rejestracyjnym to po prostu „Fiat 126”. Oczywiście posiadam także osławiony „certyfikat”, który jest niczym innym, jak „Wyciągiem ze świadectwa homologacji dla kompletnego pojazdu”. Ale i tutaj próżno szukać wzmianki o „Happy Endzie”.

Mój egzemplarz odzyskał nieco blasku po dokładnym wypolerowaniu całego nadwozia.
Wydawać by się też mogło, że „na pożegnanie” Fiat przygotuje jakieś specjalne wersje wyposażenia… Nic z tego! Happy End był dostępny w dwóch odmianach: Standard (skajowe siedzenia, brak kołpaków, srebrne felgi, brak dmuchawy i ogrzewanej tylnej szyby) i SX (materiałowe siedzenia, pełne kołpaki, czarne felgi, dmuchawa i ogrzewana tylna szyba, listwy na drzwiach, uchylne tylne szybki, zamykany korek wlewu paliwa). Czyli nawet pod tym względem Happy End nie różnił się niczym od wcześniejszego Towna, także pod względem ceny.

Żółtego Happy Enda zdecydowanie łatwiej rozpoznać na ulicy.
Wbrew temu, co niektórzy obecnie uważają, Happy Endy nie były jakoś przesadnie rozchwytywane – ostatnie egzemplarze stały w salonach jeszcze w 2002 roku. Fakt, kilka-kilkanaście (może kilkadziesiąt?) aut od razu zostało kupione przez kolekcjonerów. Ale zdecydowana większość Maluchów z pożegnalnej serii trafiła w ręce „zwykłych ludzi”. Dla przykładu – mój Happy wyjechał z warszawskiego ITAL-MOTu dopiero w lutym 2001 roku i przez kolejne 14 lat był użytkowany jak każdy normalny samochód – parkował „pod chmurką”, służył do dojazdów do sklepu czy na działeczkę.

Maluch bez wątpienia zasługuje na miano kultowego. Jednak jego ostatniej odsłonie brakuje „tego czegoś”. Happy End różni się od wcześniejszych wersji zaledwie kolorem i naklejką na tylnej klapie. Moim zdaniem to trochę za mało. Miło by było, gdyby Fiat wszystkie Happy Endy doposażył do specyfikacji SX, no ale niestety tak się nie stało. Nawet w tej pożegnalnej, limitowanej odmianie, Maluch pozostał zwykłym, „nicniemającym” i rdzewiejącym w zastraszającym tempie autkiem z ciasnym (czy wręcz – klaustrofobicznym) wnętrzem i słabowitym silnikiem. Ale może właśnie to czyni go wyjątkowym, może właśnie w tym tkwi jego urok?






4 komentarze:

  1. a co z uchylanymi bocznymi szybami i listwami na drzwiach oraz korkiem wlewu na kluczyk bądz nie? To były opcje za dopłata bez względu na wersje wyposażenia ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uchylne tylne szybki, listwy na drzwiach i zamykany korek wlewu paliwa wchodziły w skład wyposażenia wersji SX. W podstawowej wersji Standard były to opcje dostępne za dopłatą.

      Usuń
  2. A posiada pan jakieś zdjęcia salonów kiedy wtedy stały Fiaty 126 p ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie posiadam zdjęcia, na którym byłoby widać Fiaty 126p stojące w salonie i czekające na nabywców.

      Usuń